Od dawna wiadomo, że przemoc fizyczna lub psychiczna w wychowaniu zwierząt i ludzi przynosi tylko negatywne skutki. Można pracować ze strachu przed karą, ale też z powodu szansy na uzyskanie nagrody. Jeśli pracujesz ze strachu, to jesteś kiepsko motywowany, a praca kojarzy Ci się źle, jeśli motywacja jest pozytywna, to praca przestaje być pracą, tylko staje się wyzwaniem i zabawą, której skutki są trwałe. W Metodzie Naturalnej pracy ze zwierzętami (nie lubię słowa "tresura") wykorzystuje się po pierwsze wzmocnienia pozytywne ("marchewka zamiast kija") a po drugie komunikaty zrozumiałe dla przedstawicieli innych gatunków (tu potrzebna jest wiedza biologiczna i etologiczna, a ja ją posiadam). Gdy chodzi o psy, to Metoda została opracowana na podstawie badań i obserwacji zachowań wilków przeprowadzonych przez pana Joseph'a Ortegę z Francji, którego jestem uczniem. Polega ona na komunikowaniu się z psem na wilczy, a nie ludzki sposób. Ludzie mogą się bowiem nauczyć języka psów, ale psy nie potrafią się nauczyć języka ludzi. Jeśli więc nauczysz się psiego języka komunikacji, zdobędziesz nie tylko zaufanie swojego psa, ale też wypracujesz tę unikatową więź, która spowoduje że staniecie się przyjaciółmi.
Metoda działa, jest naukowo potwierdzona, naprawdę warto ją wypróbować!